Ania gotuje

Pieczeń cielęca


Co robisz w tym roku na świąteczny obiad? – pewnie dobrze znacie to pytanie? Święta, niedzielne obiady, imieniny, urodziny… Krótko mówiąc, musi być smacznie i odświętnie, a wtedy zawsze pojawia się ten sam dylemat, w jaki sposób zachwycić gości i trafić w ich podniebienia?

Kiedy chcę zabłysnąć w rodzinnym gronie, przygotowuję pieczeń cielęcą. Za trudno? Dzieci nie zjedzą? Nie każdy lubi? No właśnie! Żeby zrobić dobrą cielęcinę, trzeba znać trzy podstawowe sekrety mojej babci, które (oczywiście za jej zgodą) i z ogromną przyjemnością Wam zdradzę:

Po pierwsze babcia ma zawsze rację, tak więc mięsa cielęcego nigdy nie posypujemy pieprzem!
Po drugie pieczemy na maśle klarowanym , na żadnym innym tłuszczu.
Po trzecie polewamy pieczeń co 10 minut ( nie rzadziej), wówczas mięso będzie delikatne i rozpłynie się w ustach.

To jak? Przyjmujecie wyzwanie?

Przedstawiam zatem bardzo prosty przepis mojej babci na cielęcinę w sosie własnym. To wykwintny obiad, a także pyszna wędlinka na zimno do kanapek.

Przepis

Składniki:

  • 1 kg cielęciny bez kości
  • 4 pęczki dymki (ze szczypiorkiem)
  • 200 gramów klarowanego masła
  • sól

Sposób przygotowania:

Cielęcinę myjemy, osuszamy, nacieramy solą i obkładamy dymką. Jeśli mamy na to czas, to zostawiamy na całą noc dodatkowo szczelnie owiniętą folią do żywności. Jeżeli cierpimy na chroniczny brak czasu (jak to zwykle przed ważnymi uroczystościami), od razu podsmażamy na maśle klarowanym mięso ze wszystkich stron wraz z dymką. Następnie przekładamy pieczeń do naczynia żaroodpornego Magic Grip marki Kahla i przykrywamy je folią aluminiową. Wstawiamy pieczeń do piekarnika nagrzanego do 240°C na ok. 35 minut, a potem zmniejszamy temperaturę do 180°C i pieczemy jeszcze ok. 2 godzin i 30 minut. Pamiętajmy, by nie rzadziej niż co 10 minut polewać mięso sosem, który gromadzi się na dnie naczynia. Przed podaniem kroimy cielęcinę w grube plastry i polewamy sosem własnym. Do podania używam tego samego naczynia, w którym piekłam potrawę, ponieważ jest ono na tyle eleganckie i stylowe, że przepięknie prezentuje się na świątecznym stole.

Kucharka? O nie! Prędzej kura domowa, ale z pasji, miłości, radości do gotowania, pieczenia, smażenia i dokarmiania! W moich przepisach najczęściej spotkasz domową kuchnię, taką jaką serwowała moja prababcia i babcia. Produktów do moich potraw nie musisz szukać na końcu świata, tylko na miejscowym ryneczku czy placu, nie wydając przy tym majątku. Uwaga! Przepisy testowane na dzieciach ;) Polecam i zapraszam!